Kategorie

Próbował sobie kiedyś narobić wina; ze złością rwał porzeczki, miał ich cały sad, i drżącymi rękami wrzucał je do butli. Odżałował pieniądze i kupił cukru, potem postawił bombonę na strychu w cieple. Cieszył się, że będzie miał swoje wino, że kiedy zacznie go suszyć, pójdzie sobie na strych, wsadzi rurkę i napije się wprost z butli. Ale sam nie wiedział kiedy wypił wszystko, zanim dobrze sfermentowało. Potem nawet przeżuł moszcz. Dawno sprzedał telewizor i radio, i magnetofon, l tak nie mógł niczego słuchać - w uszach miał zawsze trzepot skrzydeł. Sprzedał szafę z lustrem, dywanik, brony, rower, garnitur, lodówkę, święte obrazy z Chrystusem w koronie cierniowej i Matką Boską z sercem na wierzchu, konewkę do podlewania, taczki, snopowiązałkę, przewracarkę do siana, wóz na gumowych kołach, talerze, garnki, siano i nawet znalazł się kupiec na gnój. Potem Marek Marek chodził po ruinach poniemieckich domów i wynajdywał w trawie kamienne koryta. Sprzedawał je facetowi, który woził je do Niemiec. Sprzedałby ten walący się dom w cholerę, ale nie mógł. Wciąż należał do ojca. .

- Jakiego zapachu? – I wtedy poczułam zapach świeżo skoszonej trawy, lonicery i czegoś jeszcze, co mi się kojarzyło z dopiero co przeoraną ziemią na lawendowym poletku Babci. – Czuję – odpowiedziałam spłoszona. – Ale ja przecież nie przywoływałam jeszcze ziemi do kręgu. – Moja zdolność kontaktowania się z żywiołami, moc nadana mi przez Nyks, polegała na ich materializowaniu się, nawet po upływie miesiąca nie wiedziałam, jakie uprawnienia daje mi ta moc, jedno natomiast wiedziałam na pewno: za każdym razem gdy przywoływałam kolejny żywioł, fizycznie manifestował swoją obecność. Tak więc kiedy przywoływałam powietrze, czułam podmuchy wiatru wokół siebie. Ogień sprawiał, że twarz mi pałała, oblewała mnie gorąco i zaczynałam się pocić (to fakt!). Woda manifestowała swoją obecność chłodną nadmorską bryzą. Kiedy zaś przywoływałam ziemię, czułam ziemskie zapachy, a pod stopami miękkość trawy (nawet jeśli miałam na sobie buty).. Czole: „Do wynajęcia".. - Myślisz, że jest tu wszystko, czego potrzebujesz? - zapytała Ivy, odwracając się, by wrócić do środka.. Nawet mi się to podoba.. Większość ekipy wybrała indyki z zamrażarki i ustawiła się po przeciwnej stronie alejki..